8.4.13

Recenzja + łupy wyprzedażowe


 

Dzisiejszy post zacznę od recenzji kremu Eva natura z biokompleksem lnianym do stóp. Poleciała mi go koleżanka, a szukałam dobrego i niedrogiego kremu więc postanowiłam go wypróbować. Jak się sprawuje?

Od kilku lat zmagam się z problemem suchych stóp, głównie pięt. Kiedyś je sobie tak obtarłam, że do teraz były one twarde, pękały- ogólnie nic przyjemnego. Stosowałam różne peelingi, kremy, ale nic mi nie pomagało. Postanowiłam kupić ten krem i okazał się strzałem w dziesiątkę.


Opakowanie jak opakowanie, nie będę się na ten temat rozwodzić, bo w kosmetykach nie to jest dla mnie najważniejsze. Jedyne co mogę napisać, to to, że opakowanie jest wygodne i łatwo się z niego wydobywa krem. 


Konsystencja jest taka akurat- krem nie jest ani za gęsty i ciężki ani za lejący się. Jeśli chodzi o zapach, to  jest taki typowo kremowy- nie jest moim ulubionym zapachem, ale też mi  nie przeszkadza.


Eva natura tak jak większość kremów jest biały. Łatwo się go rozsmarowuje, w miarę szybko się wchłania- co jak dla mnie jest dużym plusem.



 Jeśli chodzi o działanie to w moim przypadku jest dokładnie takie, jak obiecuje producent. Kremu używam od jakiś 3 tygodni, a już po pierwszym użyciu było widać znaczącą poprawę. Skóra staje się gładka i elastyczna. Pięty są zregenerowane, miękkie, gładkie, nie ma żadnych pęknięć czy suchości.

Czy kupię go ponownie? Tak! Chyba, że znajdę lepszy :) Chociaż ten mi się tak szybko nie skończy. Kosztuje ok. 8 zł, można go kupić praktycznie wszędzie i jest bardzo wydajny, także mogę go Wam serdecznie polecić :)


*************************************************************************************

Korzystając z dwóch dni wolnego pod rząd (szok *.*) wybrałam się wczoraj z Narzeczonym na zakupy do galerii. Miałam nadzieję, że załapię się jeszcze na jakieś wyprzedaże. Niestety jak to często bywa, moje ulubione sklepy zawiodły, ale nie wyszłam z pustymi rękami i to ze sklepów, do których rzadko zaglądam. 
I cieszę się, bo kupiłam rzeczy z mojej listy must have za małe pieniądze :)



Pudrowy sweter z Cubusa (29,99). W Cubusie jest fajna promocja 3 za 2- kupujesz 3 rzeczy, płacisz za 2 (najtańsza rzecz gratis). Pozostałe 2 rzeczy wybrał sobie mój chłopak.


Biała bluzka z baskinką z Orsay ( 20 zł).


Puder - ok. 8 zł., miętowy lakier ( stary zużyłam)- 6 zł - Rossmann i pudrowa bransoletka - 6 zł Cropp.

PS. Chyba w końcu idzie wiosna :) Dzisiaj obudziło mnie słońce... i temperatura -7 , ale teraz jest już pięknie i ciepło :) Oby prognozy się sprawdziły i za tydzień kiedy będę miała duuużo wolnego będzie już na prawdę wiosennie :)

8 komentarzy:

  1. dlaczego u mnie w mieście nie ma żadnej galerii, no? :( śliczny sweter! :)
    też muszę chyba wypróbować ten krem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecudna jest ta biała bluzka :))


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news;*

    OdpowiedzUsuń
  3. zakupy super, ten sweterek jest śliczny :) a o kremie muszę mamie powiedzieć bo już od dawna szuka i znaleźć nie może ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. ten sweterek za 30zł? :o muszę zajrzeć, jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :)
      dziękuję, ja już go uwielbiam :)

      Usuń
  5. Ciekawie piszesz, czekam na następną notkę ^^
    Obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i obserwację.
Jeśli zaobserwujesz, napisz - na pewno się odwdzięczę :)

Layout: Paweł Jermolonek. Obsługiwane przez usługę Blogger.